SCENARIUSZ ŚWIĘTA SZKOŁY

 

 

Wystąpienie p. Dyrektor i zaproszonych gości.

 

Narrator I – Witamy wszystkich, którzy w dzisiejszym dniu chcieli zaszczycić nas

                      swoją obecnością. Witamy zaproszonych gości, rodziców, nauczycieli

                      oraz koleżanki i kolegów ze wszystkich klas.

 

Narrator II – Proszę wszystkich o powstanie………

                        Sztandar szkoły wprowadzić! ……….

                        Do hymnu państwowego! …………...

                        Po hymnie ……..

 

Narrator I – Dzień dzisiejszy to Święto Szkoły, czyli Święto Patrona

                      ks. J. Twardowskiego, a także Dzień Papieski.

                      Święto szkoły to dzień szczególnie uroczysty dla całej społeczności

                      naszej szkoły. Wspominamy wtedy naszego patrona i recytujemy

                      utwory ks. J. Twardowskiego. Mądrość zawarta w jego wierszach

                      i opowiadaniach jest taką lampką przewodnią na ścieżce naszego jeszcze

                      tak młodego życia. Zawiera wiele przydatnych nam wskazówek i myśli

                      które wykorzystamy w teraźniejszości i przyszłym naszym życiu.

 

Narrator II – Z twórczością księdza mamy ścisły kontakt od 4 lat, ale ten rok jest

                        rokiem szczególnym, ponieważ jest rokiem śmierci naszego patrona.

                        Postanowiliśmy, więc uczcić tego wspaniałego człowieka i wielkiego

                        przyjaciela dzieci w trochę inny sposób niż dotychczas. W tym

                        szczególnym roku nie będziemy recytować wierszy

                        ks. J. Twardowskiego, ale kierując się hasłem „Mali poeci dobrej

                        sprawie służą” zaprezentujemy utwory „małych poetów” czyli dzieci

                        z całej Polski, które napisały wiersze o księdzu i jego twórczości.

 

 

WIERSZE O KSIĘDZU

 

 

1.Piękne wiersze Księdza Jana                         

Mogę czytać już od rana

I w południe i do nocy

Zanim jeszcze zamknę oczy

 

2.  Z wszystkich wierszy powybieram

Najpiękniejsze polne zioło

I wianuszkiem przyozdobię

Wdzięczny Księdzu jego czoło

 

3.Tuwim pisał piękne wiersze

Pani Rowling świetnie prozą

Lecz do serca nam zapadło

Tak jak polskie abecadło

Każde słowo Księdza Jana

Wszystkich dzieci kapelana

              Wiersze

Wiersze księdza są jak życie

Uczą nas i doświadczają

Chociaż mówią do nas skrycie

Do myślenia wiele dają

 

Czasem mówią o miłości

Czasem także o rozstaniach

Chociaż trudne jest to życie

Mówią jak się nie załamać

 

Wciąż podnoszą nas na duchu

Żartobliwie pouczają

Jest w nich to, co najważniejsze

Zawsze humor poprawiają

 

Tak, więc siedźmy i czytajmy

Wiersze Księdza Twardowskiego

Do czytania zachęcajmy

I dużego i małego

 

Podziękowanie naszemu Patronowi

 

Dziękuję Ci Księże

nasz Patronie ukochany.

Dziękuję Tobie,

w szkole święto ciągle mamy.

Choć nie byłeś nigdy u nas,

w sercu zawsze Cię chowamy.

Twa poezja w duszy mojej

wielkim blaskiem bije,

bo jak nikt inny

w mej pamięci ciągle żyjesz.

 

Za Twe troski

 

1.Dziękuję, Księże Janie,

za Twe troski, miłość, dobroć,

za to, że piszesz dla nas, nie dla siebie,

za Twoje wiersze tak miłe sercu:

o biedronkach, czaplach, ważkach,

słońcu w słoneczniku

i aniołach, które kochają dzieci.

 

2.Podobny do Ciebie nie jest nikt,

tak kochany i dobry jak Ty.

 

3.Nie umiem pisać wierszy-

poetką nie jestem,

ale dzięki Tobie rozumiem,

że nie każdy ma to samo,

ale każdy jest potrzebny.

Dziękuję, Księże Janie.

 

Mój przyjaciel ksiądz Twardowski

 

Ksiądz Twardowski uczy kochać.

To nasz patron wymarzony.

Pisze wiersze piękne, ciepłe

i wesołe i serdeczne.

 

On nas kocha, a my jego

kochamy z serca całego.

Za to, że uczy nas miłości,

a każe zapomnieć o złości.

Za piękne lasy i łąki,

duże i małe biedronki.

Za wiersze, których jeszcze nie znamy,

a bardzo na nie czekamy.

 

Więc dziś ślę Mu w podzięce

moje małe dziecięce serce.

 

Wiersz dla ……..

 

Wiersz dla Księdza Twardowskiego

pisze jedno z dzieci jego.

Ty nas objąłeś swym patronatem

i przybywałeś u nas latem.

Wizyta była krótka – nieśmiała,

ale w mym sercu na długo została.

Wiersze Twoje, Patronie, dopiero poznaję. W mym wieku to trudne –

szczerze przyznaję.

Chcesz nam przekazać swój zachwyt

nad światem, nad porami roku – wiosną

Czcigodny Księże Twardowski Janie

 

Wielkiej wspaniałej twórczości Panie.

Twe piękne wiersze są dla nas wzorem.

Lubię je czytać zwłaszcza wieczorem.

Ty nam wytykasz wady i słabości,

i uczysz długiej, pokornej miłości.

Twe liczne utwory zachowamy w sobie

a swe podziękowania składamy Tobie:

za śliczne słowa i rymy przejrzyste

oraz tomiki tak ładne i czyste,

za opisy przyrody i wielu ludzi,

bo choć dużo tego, to się nie znudzi.

Za pamięć o wszystkich, nawet

o ziołach, o których uczymy się

w naszych szkołach,

za mowę dziecięcą i pełną miłości,

w której nigdy, przenigdy nie ma

krzty złości, za wiersze uczące jak

kochać świat, bo każdy człowiek

jest dla nas jak brat.

Chcemy byś żył długo, w zdrowiu

i bezpiecznie, więc o to prosimy

dziś Boga serdecznie.

 

Ukochany Poeto

 

Drogi i miły Księże,

wciąż piszesz dla nas wiersze.

Wiele radości z nich mamy

i za nie wszystkie Cię kochamy.

Dzięki nim rozumiemy świat -

nawet każdy maleńki kwiat.

Wiara, nadzieja, miłość – tyle o nich

wiesz i wiedzę i nich nam przekazać

chcesz.

Twoja poezja otoczona jest piękną

przyrodą. Nawet przez małe ptaszki

śpiewana pieśnią lub odą.

Jesteś dla nas szczególną osobą

i każdy pragnie być razem z Tobą.

Każdy poeta na świecie jest doceniany,

ale Ty jesteś przez dzieci najbardziej

kochany.

 

zimą, latem.

Piękna to poezja – bo sercem pisana,

oparta na wiedzy, dobrze przemyślana.

Dziękuję Ci Księże za wszystkie Twoje

wiersze i za trudne i za te łatwiejsze.

 

Wiele z nimi nasz wspólnego.

One zawdzięczają Ci dużo dobrego.

Słowami wdzięczności z serca Ci życzymy my dzieci – jak tylko potrafimy: pokazuj nam dalej swoje

mądrości, byśmy na dobrych ludzi

wyrośli.

 

Narrator I – Pamiętamy, że jest to również Dzień Papieski.

                      Naszemu wielkiemu Polakowi śp. Papieżowi Janowi Pawłowi II

                      poświęcamy teraz tę krótką chwilę refleksji. Będą to także wiersze

                      pisane prze dzieci z całej Polski. Wiersze o papieżu i dla papieża.

 

 

WIERSZE O PAPIEŻU


 

 

Polskie dzieci papieżowi

myśl serdeczną przesyłają,

pamięć szczerą, uśmiech jasny

i modlitwę zapewniają.

Prosto z Polski ślą do nieba

prośby za Pasterza świata

aby Pan Bóg wciąż Go wspierał

jeszcze długie, długie lata.

A Królowa Naszej Ziemi,

co swój tron ma w Częstochowie,

niech wyprasza Mu u Syna

łask tysiące wśród nich zdrowia

Polskie dzieci w dziękczynieniu

serce swoje otwierają

i za Piotra Naszych Czasów

Bogu dzisiaj chwałę dają.

 

O papieżu – Polaku

 

Był on papieżem pielgrzymem świata

Stale wędrował przez długie lata

Ziemie przemierzał z końca do końca

Zamykał w dłoniach promienie słońca

W oczach miał także ciepłe promienie

Nadał miłości wielkie znaczenie

Walczył z wojnami o pokój prosił

Modły do Boga codziennie wznosił

By świat otoczył opieką swoją

By każdy człowiek „czym jest zło” pojął

I żeby ludzi miłość łączyła

I po wsze czasy już z nimi była

Umarł i odszedł do Boga w niebie

Aby się zawsze modlić za ciebie.

 

 

Zanieś do papieża melodię radości

 

Odpłynął barką do Ojca w niebie

długa i znojna była to droga

zostawił nam serca pełne miłości

a ból i cierpienie zabrał do Boga.

 

Przez okienko u Ojca w niebie

uśmiecha się do świata i lud błogosławi

nie płaczcie za nim kochane dzieci

On odszedł, lecz samych nas nie zostawił.

 

Jak dobry Ojciec kocha Swoje dzieci

będzie nas wspierał, pomagał

w potrzebie, a pokój który tak szczerze umiłował, wyprosi dla nas u Boga w niebie.

 

Gołąbku pokoju skrzydlaty przyjacielu

Zanieś od nad do Papieża melodię radości o Czarnej Madonnie z Jasnej Częstochowy niech się ucieszy z naszej

wdzięczności.


 

***NAUCZYCIELU***

 

 

Nauczycielu miłości!

Odszedłeś od uczniów

w obliczu Świętości

 

Nauczycielu

 

Potrafiłeś cierpieć, choć to nie było lekkie

dałeś tym przykład, wytrwałości wielkiej.

 

Wybaczyłeś od razu zamachowcy Swemu

a nikt z nas nie wybaczyłby tego drugiemu.

 

Pozostawiłeś po Sobie ślad wielkiej miłości,

która trwa zawsze i nigdy się nie skończy.

 

Tak dużo mówiłeś do nas – młodzieży,

by życie swoje Maryi zawierzyć.

 

A my słuchaliśmy z wielką czułością

Słów, które były przepełnione miłością.

 

Choć nie zawsze udawało nam się je wypełnić

To dziś postanawiamy będziemy wierni!

 

Wierni Twym słowom

Twej wielkiej miłości

Rzucimy w przepaść

źródło grzechu i nicości!

 

Wierzymy, że tera Jesteś tam, na Górze

Więc prosimy Ciebie, wstaw się za nami

abyśmy w postanowieniu tym wytrwali!!!

 

 

              Jan Paweł II

1.Jan Paweł II, każdy z nas Go zna

ufny i miłością do Boga kroczy

dzięki oddaniu i wierze

zastał wybrany Papieżem

  

2.Rok tysiąc dziewięćset dwudziesty

to rok Jego narodzin

Bóg Go powołał na ziemie

aby nam przewodził

 

3.W swym pięknym życiu

zdziałał bardzo wiele

odwiedził wiele krajów

rozdając jak dary:

ufność, wiarę i nadzieję

 

4.Chciałbym tak jak On,

zwłaszcza w trudnych chwilach

pamiętać zawsze o Jezusie,

Wszechmocnym Chrystusie

 

5.Jan Paweł II to wzór cnót

dla wszystkich ludzi.

Myślę, że On jeszcze większą

miłość człowieka do człowieka wzbudzi.

 

Wszyscy Polacy to jedna rodzina

Dumna ogromna i bardzo szczęśliwa

Matka Polka nas wychowała

Ale jednemu jasną drogę wskazała

Karol Wojtyła bo o nim mowa

Pokorny człowiek rodem z Krakowa

 

Obiecał światu „Chcę żyć dla Boga”

Dumna jest Polska i bardzo szczęśliwa

Bo w Watykanie ma swego syna

Kocha go Polska i wielbi cały świat

Bo modlił się za nas

przez dwadzieścia pięć długich lat

Modlimy się, zatem wszyscy do Boga

by mógł nam trwać wieki

i wierności Bogu dochować.

 

Narrator II – Dotychczas wspominaliśmy Patrona Szkoły, czyli

                        ks. J. Twardowskiego oraz Papieża Jana Pawła II, byli to wielcy

                        Polacy, ale …..    

 

Narrator I – ale nie możemy zapomnieć, że jutro 14 października jest

                      Dzień Edukacji Narodowej czyli …

 

Narrator II – czyli święto wszystkich nauczycieli. Pamiętając o tym, my też

                        Przygotowaliśmy mały upominek dla naszych nauczycieli.

                        (przedstawiciele Samorządu Uczniowskiego wręczają kosz z kwiatami

                        dla wszystkich nauczycieli, na ręce pani dyrektor)

 


 

MONTAŻ Z OKAZJI DNIA NAUCZYCIELA

 

I:

Teraz cisza, spokój i koniec gadania!

Bo my tu wkraczamy właśnie do działania.

 

II:

My – szkolny samorząd, dzisiaj tu wybrany

Swą nową kadencję z miejsca zaczynamy.

 

III:

Swej zaszczytnej funkcji w mig się poświęcimy,

Bo potrzebę wielką od dawna widzimy

Takie samorządu tego działalności,

Która będzie służyć uczniów społeczności?

 

IV:

Więc pełni zapału, werwy i ochoty

Bierzemy się właśnie do swojej roboty,

Aby ci koledzy, którzy nas wybrali,

Swego zaufania nie pożałowali.

A my im pokażmy, że robiąc swe palny,

Głownie ich interes na uwadze mamy.

Przede wszystkim o to będzie nam chodziło,

By szkołę tak zmienić, by im dobrze było.

 

I:

Jak dotąd – to mają tylko stresy, nudy.

A więc nic dziwnego, że nie lubią budy.

 

(Piosenka wstępna na melodię N.U.D.A. w wykonaniu Kasy – Kasowskiego)

 

 

Be U De A – buda, buda, buda, buda.

Be U De A – buda, buda, buda, buda.

 

W budzie tej nie dzieją się cuda.

Nudno tak, żywot niewesoły,

Lecz to jest problem każdej szkoły.

Nuda, tutaj się nie uda

Wrzeszczeć, piszczeć, wariata strugać.

Nie masz, co liczyć na rozrywkę,

Chyba, że wdasz się w jakąś bitkę.

Nuda w klasie.

Nuda też na przerwie.

Nudne lekcje.

Nudy nic nie przerwie.

 

Ławka, więc więzieniem się staje.

Nudno, hej! nie bądź taki frajer!

Głową rusz, a będzie po nudzie:

Niech rządzić zaczną młodzi ludzie!

Niech wyjdzie z budy ta nuda,

Niech samorząd uczyni tu cuda!

 

Be U De A – buda, buda, buda, buda.

Be U De A – buda, buda, buda, buda.

 

I:

Dzięki nam się zmieni nasza stara buda,

Bo nie ma co czekać na reformy cuda.

Zebranie otwarte, więc dziś ogłaszamy!

Na wasze pomysły, uwagi czekamy.

 

II:

Jak zmienić statuty i regulaminy,

Aby każdy uczeń był w szkole szczęśliwy?

Co zmienić, ulepszyć i udoskonalić,

Byście na to miejsce już nie narzekali?

My wasze pomysły uwzględnimy w planie

I budę zmienimy w szkołę naszych marzeń.

 

III:

Kto ma propozycje, niech się zaraz zgłosi

I śmiało przed nami ją tutaj wygłosi.

 

(Zgłaszają się dwaj uczestnicy zebrania, wychodzą na środek)

 

Miłośnik rolek I:

Ja pierwszy chcę zgłosić ten pomysł nienowy,

Bo chyba każdemu przychodzi do głowy,

Gdy przekracza szkoły tej strzeżone progi

I tak zwane „kapcie” zakłada na nogi.

A jeszcze w dodatku nie każdy rozumie,

Dlaczego nie mogą być na czarnej gumie.

Niech uczeń w tym chodzi, w czym mu się podoba,

Bo buty to przecież nie tylko ozdoba,

One przede wszystkim o nas świadczyć mają.

Więc niech się nas woźne wreszcie nie czepiają.

Trampki czy bambosze, trapery czy glany,

Każdy but do szkoły musi być wpuszczany.

 

(W trakcie wypowiedzi – przechodzą uczniowie ubrani w różne obuwie, np. trapery,

gumowce, płetwy, wielkie kapcie, itp.)

 

Miłośnik rolek II:

A ja oprócz tego chciałbym jeszcze prosić,

By można też było tu rolki przynosić.

W szkole się marnują wielkie korytarze,

Na których by mogli sportowcy rolkarze

Ćwiczyć skoki, slalom oraz jazdę szybką,

Co by naszą szkolę rozsławiło rychło.

I innych korzyści też by wiele było:

Na przykład by spóźnień na lekcje ubyło.

A że ten mój pomysł wszystkim się spodoba,

Poznacie niebawem to po uczniów nogach.

Sam mam nowe rolki, a małą przyjemność,

Bo jak kończę lekcje, to się robi ciemno.

Niech, więc będzie można w szkole holendrować

A przy tej okazji – sprzętem zaszpanować.

 

(„Piosenka miłośnika rolek” na melodię Kupiłem czarny ciągnik Blenders.

W trakcie piosenki pokaz jazdy na rolkach.)

 

Rolki

Kupiłem sobie rolki x 7

 

Kupiłem sobie

osiem kółek,

czarne buty.

 

                 Ref: Zawsze chciałem mieć takie coś

                        Żeby w szkole pokazać to x 2

 

Czterysta

Kosztują dwa czterysta x 7

 

Kosztują dwa

Babcia dała mi dwie setki

 

                 Ref: Zawsze chciałem mieć takie coś

                        Żeby w szkole pokazać to x 2

 

Nie jest to zwykły szajsol, bo ma teflon na łożyskach.

Buty super wytrzymałe, kółek cały zestaw.

Nic nie piszczy, się oponki nie topią,

A ty z drogi zejdź, jak nie chcesz zerwać kopa.

 

Zabiorę je do szkoły …x 4

I pokażę je kolegom.

 

 

                 Ref: Zawsze chciałem mieć takie coś

                        Żeby w szkole pokazać to x 2

I:

Bardzo fajny pomysł, więc go kupujemy

I butów na zmianę już nie przyniesiemy.

Gdy szkoła jest nasza, jak nam w głowę wbili,

To jest naszą sprawą, w czym po niej chodzimy.

 

II:

Samorząd też może mieć tu woźnych wsparcie,

Bo nie będzie trzeba stać rano na bramce.

Ich pracę to także ułatwi wydatnie,

Że będzie już można pozamykać szatnie.

 

III:

Ale przede wszystkim to dla nas wygodnie,

Bo będzie się można wreszcie ubrać modnie.

I nie trzeba będzie udawać pod drzwiami,

Że przykładnie buty na inne zmieniamy.

 

(Podnosząc rękę, zgłasza się następny uczeń z propozycją – wychodzi na środek:)

 

Miłośnik szybkich dań:

Jeśli o wygodzie tutaj padło zdanie,

To dla samorządu mam takie zdanie,

Żeby to rozważyć przy nowych porządkach

I pomyśleć także o naszych żołądkach.

Bo gdy uczeń głodny i w brzuchu mu burczy,

To się robi tępy, rozum mu się kurczy.

 

IV:

Lecz przecież przy szkole są aż dwa sklepiki,

A w nich można kupić różne smakołyki.

Stołówka wspomaga nas tu obiadami,

A dobrzy koledzy – dzielą się gryzami.

 

 

Miłośnik szybkich dań:

 Co ty mi tu mówisz o szkolnych obiadkach?

Racjonalnych daniach, surówkach, sałatkach!

Niech je jedzą malcy albo maminsynki,

Co muszą kalorie mieć i witaminki.

Nowoczesny człowiek jest fast foodów fanem,

To znaczy dań szybkich, co są lansowane

W różnych Mac Donaldach oraz King Burgerachy,

Bo współczesna młodzież najchętniej pożera:

Pizzę, czisburgery, popcorn i hot dogi.

To posiłek smaczny, szybki i niedrogi.

A w dodatku, jaki modny i światowy!

Nie to co kaszanka lub kotlet schabowy.

W szkole być powinien bar szybkiej obsługi,

Który byłby ciągle na uczniów usługi.

 

(Piosenka miłośnika baru szybkiej obsługi na melodię A gdybym chciał cię

zjeść Formacji Nieżywych Shabuff)

 

 

A gdybym chciał coś zjeść,

To co byś powiedziała?

A gdybym pizzę chciał?

Czy coś byś przeciw miała?

 

Chciałabym, chciała,

Chciałabym, chciała …

 

A gdybym hamburgerów

Lub frytek nazamawiał?

To, co byś powiedziała?

Czy coś byś przeciw miała?

 

Chciałabym, chciała,

Chciałabym, chciała …

 

A gdybym tak do klasy

Dań mogła być dostawa?

By w czasie lekcji wsuwać?

Czy coś byś przeciw miała?

 

Bardzo chciałabym …

La – la – la – la …

 

Niech, więc taki bar nam samorząd założy,

A już głodem nikt tu nie będzie się morzył.

W barze tym dyżury by ciągle pełnili

Chętni, co by dania uczniom roznosili.

Rano by zbierano w klasach zamówienia,

A potem by sprawnie spełniano życzenia.

 

Poszczególni uczniowie:

 

( w trakcie ich wystąpień przebiegają uczniowie z wielkimi daniami)

 

- Podwójny hamburger do Sali trzydzieści!

- Dla Grubego frytek za złotych czterdzieści!

- Do ostatniej ławki dwa hot dogi z colą!

- Tosty pieczarkowe w trzeciej klasie wolą.

- Z drugiej ce dla Ani pepsi i szaszłyki,

- Pizza ze ściągawką – test z matematyki.

 

Miłośnik dań:

Ja bym na historię zamawiał hot dogi,

A frytki bym jadał na lekcjach biologii.

Na matmę zamówię coś lekkostrawnego,

Czasem zafunduję także coś kolegom.

 

I:

Chyba nam zazdrościć zaczną tego wszędzie,

Bo jak Ameryce w naszej szkole będzie.

 

II:

Pomysł apetyczny, już mi ślinka leci.

Uda nam się chyba zadowolić dzieci.

W czasie przerwy przecież czasu jest za mało,

Żeby się śniadanie połknąć udało.

 

III:

W czasie lekcji z żarciem spieszyć się nie trzeba.

Przy okazji także łatwiej przełknąć temat.

Niech tam pani sobie coś przy mapie gada,

Gdy tu cała klasa frytki se zajada.

 

IV:

Sądzę, że dyrekcja to zaakceptuje,

Bo na lekcji uczeń czasu nie marnuje.

Nawet, gdy nie pisze i pani nie słucha,

Będzie miał korzyści dla swojego brzucha.

 

(Wychodzi uczeń z następną propozycją)

 

Miłośnik radia:

Ja także mam pomysł, który nie pozwoli

Marnować nam czasu w murach naszej szkoły.

Chciałem tutaj zgłosić taką propozycję,

Aby w czasie lekcji też puszczać audycje

W szkolnym radiowęźle, którym wy rządzicie,

I tak dotąd dla nas niewiele robicie,

Bo waszych audycji nikt przecież nie słucha,

Choć muzyka miła dla naszego ucha.

Nie ma, co nadawać audycji na przerwie,

Najlepiej nas radio na lekcjach rozerwie!

Po co mają panie nadwerężać krtanie,

Gdy i tak wolimy Lirowa słuchanie.

A gdy od hard rocka głowy nas rozbolą,

To się ponadaje trochę disco – polo!

 

Poszczególni uczniowie:

- Można by życzenia przesłać swej dziewczynie,

A wnet z przyjemnością lekcja nam upłynie.

- Szkolne wiadomości można by też nadać.

- Lub na zamówienie nawet podpowiadać.

 

(Piosenka miłośnika radia na melodię Radio gaga Queen: w czasie piosenki można zaprezentować pokaz tańca, np. elektric – boogie.)

 

Słoneczny dzień czy pada deszcz

Na lekcjach wciąż tak nudno jest

Czas wlecze się, że bierze złość,

Lecz sposób jest – włącz radio!

 

Do mózgu nic nie wchodzi już,

Więc zbuntuj się i głową rusz.

Tu pomysł rzuć – jak zmienić to:

Ty wyłącz się – włącz radio!

 

Znów czegoś chcą – masz tego dość!

Zrób wreszcie coś – zrób im na złość!

Uciekaj, więc w marzenia swe,

Muzyka niech przenosi cię.

 

Czy lubisz dance,

Czy lubisz beat,

Co słyszeć chcesz,

To nada ci:

 

Radio …

 

To jest pomysł:

Niech radio zagra,

Niech radio buczy,

Niech radio gada,

A ty słuchaj:

Jak radio zagra,

Jak radio zagra.

 

Będzie dla nas coś

Radio – to jest właśnie to.

I:

Radiowęzłem zaraz jutro się zajmiemy

I non stop programy nadawać zaczniemy.

Umieściłam w planie twoją propozycję.

Zbieramy pomysły na nasze audycje.

 

Uczeń 1:

Ja mogę prowadzić szkolne wiadomości

Z prognozą pogody takiej zawartości:

(np. przez kamerę pogłosową)

Dzisiaj najpogodniej w pierwszej klasie będzie,

Poza tym opady prac klasowych wszędzie.

Sprawdzianów w porywach po trzy w każdej klasie,

A temperatura stopni wciąż waha się

Pomiędzy trzy minus a dwa plus w południe.

Znów się tylko weekend zapowiada cudnie.

 

Uczeń 2:

Ja mogę prowadzić dział ogłoszeń szkolnych,

Zawsze aktualnych i od opłat wolnych.

Być może pojawią się takie zgłoszenia:

(przez kamerę pogłosową)

Używana ściąga do wypożyczenia

Na klasówkę z matmy. Na twoje życzenie

Trójki ci na piątki w dzienniku zamienię.

Podpowiadam mądrze, niedrogo i sprawnie.

Ławki mazakami ozdabiam zabawnie.

Dziś trzecioklasista swe przyszłości plany

Wymieni na rozum – nawet używany.

Kupimy wirusy zakaźnej cholery,

Co unieszkodliwi tu nauczycieli?

 

(Zgłoszenie następnej propozycji:)

 

Miłośniczka dyskotek:

Skoro o muzyce teraz tu jest mowa,

To do waszych planów propozycja nowa:

Żeby pod uwagę wziąć nasze żądania

Tyczące dyskotek szkolnych urządzania.

Bo to w naszej szkole – ciągle sporna sprawa,

A my nie możemy szaleć na zabawach.

Wciąż nie mamy gdzie się wyszumieć, wyskakać,

Ani jak po ciemku przytulić chłopaka.

Ta sprawa od dawna załatwienia czeka,

Bo dla nas jest ważna tylko dyskoteka!

 

Uczeń 3:

Już nieraz samorząd obiecywał, mamił,

Że tu raz na miesiąc będziemy się bawić.

Później wam się dało urządzić, niestety,

Zabawę raz w roku i to na bilety!

 

Miłośniczka dyskotek:

Jeśli na uwadze macie nasze szczęście,

To niech tych dyskotek będzie w szkole więcej,

Może raz w tygodniu lub nawet codziennie,

Żeby odlotowo było i przyjemnie.

 

(Piosenka miłośników dyskotek na melodię np. Koko dżambo zespołu Mr. President

w trakcie piosenki pokaz tańca disco w wykonaniu grupy uczniów.)

 

A dla nas dyskoteki – coś dla nas

A dla nas dyskoteki – coś dla nas (co dzień)

Niech coś gra, będzie bal, zleci się tu ze sto par,

Gdy coś gra, wtedy w szkole jest najlepiej! ………….x 2

 

Niech coś gra, będzie bal, zleci się tu ze sto par,

Gdy coś gra, wtedy każdy jest już napp.

(Powtarzać z przerywnikami muzycznymi.)

 

I:

Choć z dyskotekami pomysł odlotowy,

W naszej działalności przecież już nie nowy.

I wciąż nam dyrekcja tu piętrzy trudności,

Że to więcej szkody niż tych przyjemności.

 

II:

Że się przy okazji coś zniszczy, uplami,

Zrujnuje, zaleje, zginie pod gruzami –

Za nic nie bierzemy odpowiedzialności.

To może być sprawka nieproszonych gości,

Którzy tu zwabieni muzyki dźwiękami

Przychodzą się drażnić z naszymi paniami.

 

III:

A nauczyciele ciągle się czepiają,

Że zbyt głośno kumple muzykę puszczają,

I że to na uszy ponoć bardzo szkodzi,

Dlatego są głusi wszyscy ludzie młodzi.

 

Uczeń 1:

Skoro głośne dźwięki na uszy im szkodzą

Niech nauczyciele wcale nie przychodzą.

Szkoda, że o nasze uszy tak nie dbają,

Gdy się na nas nieraz w nerwach wydzierają.

 

IV:

Że głośno, że ciemno, o to przecież chodzi!

Tak się odlotowo bawią wszędzie młodzi.

Częste dyskoteki umieszczamy w planie

I zaraz dyrekcję namówimy na nie.

 

I:

A my samorządem się nie nazywamy,

Jak wreszcie tej sprawy nie pozałatwiamy?

 

(Zgłasza się następny uczeń – przerośnięty)

 

Wróg dzwonka:

Słyszę, że o głośnych dźwiękach się tu gada,

Że tak szkodzą młodym. Więc jest tak sprawa:

Nikt nie zauważył, że przecież tu w szkole

Najbardziej nam szkodzi – właśnie głośny dzwonek!

Jego głos najbardziej nas tu … (zastanawia się) o! stresuje,

Gdy wszystkich na lekcje dzwonieniem zwołuje.

Jak ci się tak nagle rozdzwoni przy uchu,

To też nerwy stracisz – nie mówiąc o słuchu.

I przez ten okropny i wstrętny dźwięk dzwonka

Niejeden ma tiki lub się nawet jąka.

Gdy tylko zadzwoni – dziatwa rozwrzeszczana

Zrywa się i leci – jakby każdy z glana

Zarobił na rozpęd. I na końcu przerwy

Na drzwiach klasy musi wyładować nerwy.

Mnie to już nie bierze, bo długo trenuję,

Każdą klasę sobie tutaj repetuję.

Niech se dzwonią, krzyczą, ja tam jednak wolę

Zamiast iść na lekcje – włóczyć się po szkole.

A więc wam zostaje ten problem zgłoszony,

Ażeby wyciszyć lub skasować dzwonek,

Bo szkodzi na uszy, bo szkodzi na nerwy,

A także na umysł szkodzi nam bez przerwy.

Bo gdy się rozlegnie – patrzcie, co się święci,

Wszyscy reagują jak nieźle pogięci!

 

(Pokaz: słychać dzwonek – wszyscy krzyczą „dzwonek”, biegną, robi się zamieszanie.)

 

 

(Piosenka wroga dzwonków na melodię, Komu dzwonią Szwagierkolaska)

 

 

Komu dzwonią, temu dzwonią,

Mnie nie wzrusza żaden ton,

 

Bo takiemu leniuchowi

Nie pomoże żaden dzwon. Bis

 

Na lekcje mnie nie wołajcie,

Bo nie lubię takich jaj.

 

Tyko ty mi, przyjacielu,

Ze sklepiku forsę daj. Bis

 

W piwnicy mnie nie chowajcie,

Bo nie boję woźnych się.

 

A na lekcje to dyrekcja

Nawet nie zaciągnie mnie. Bis

 

Dzwonka słuchać ja nie muszę,

Tylko przerwy w szkole mam.

 

A na koniec znów usłyszę:

Nie zdał leniuch, ale pan! Bis.

 

IV:

Trudna będzie sprawa, – ale załatwimy,

Dzwonki skasujemy albo wyciszymy

Tak, by pedagodzy ich tylko słuchali

I lekcji nam nigdy tu nie przedłużali.

 

I:

A szkoła bez dzwonków – to pomysł szałowy!

Czemu też ministrom nie przyszedł do głowy?

Będzie nowatorstwo na światową skalę

I dzięki nam szkoła zyska wielką sławę.

Nawet od reformy będziemy tu lepsi,

Bo taka reforma nikomu się nie śni!

 

II:

Żeby lekcja trwała trzy czwarte godziny,

To przecież głupota czy też jakieś kpiny,

Istne średniowiecze – nie może mieć racji

W aktualnej dobie komputeryzacji.

III:

Jestem w starszej klasie, więc wiem z doświadczenia,

Że wystarczy kwadrans, żeby zrobić temat.

A te powtórzenia – i po co to, komu?

Możemy je sami zrobić sobie w domu.

 

Uczeń 3:

Na niektóre lekcje i pięć minut szkoda,

I tak nie rozumie ich treści ma głowa.

A za to wu –efu lekcje, żeby trwały

Gdzieś ze trzy godziny lub lepiej dzień cały!

 

IV:

A nikt by się wreszcie na lekcjach nie nudził,

Nikt by nie przeszkadzał, zbyt się nie utrudził,

Lekcja by za lekcją szybciutko mijała.

Może przyjemnością nauka by się stała,

Gdyby już nie trzeba było dzwonka czekać

Tyko wyjść, gdy zaczną przynudzać człowieka.

 

I:

No a ile czasu by się oszczędziło!

O dziesiątej już by w szkole pusto było!

Za to w okolicy byłoby hałasu!

Każdy miałby wreszcie moc wolnego czasu.

 

(Następne dzieci wychodzą z propozycją:)

 

Miłośniczka wakacji I:

Właśnie po to przyszłam na wasze zebranie,

Aby wam postawić tu takie pytanie:

Czy też wreszcie komuś to zaświta w głowach?

Że strasznie jest nasza młodzież nieczasowa?

 

 

Miłośniczka wakacji II:

Na nic nie mam czasu, tu głównie przez szkołę!

No, bo lekcje kończę już prawie wieczorem!

Tutaj coś zadadzą, więc trzeba odrobić

Lub, choć poudawać, by przyjemność zrobić

Kochanej mamusi. A jeszcze do tego:

Tenis, korki z matmy, lekcja angielskiego,

Testy z histy, polski, wynieś wreszcie śmieci,

Zrób zakupy babci i popilnuj dzieci.

I tak ciągle, w kółko jesteśmy ganiani.

Takie życie przecież jest całkiem do bani!

Miłośniczka wakacji I:

 Już nie wyrabiamy! Brak głupiej godziny,

Żeby przez telefon wymienić nowiny.

Nie ma nawet, kiedy pogadać z chłopakiem,

Bo trzech godzin trzeba, nim on coś załapie!

Jak z psem na spacerze byłam do wieczora?

To już moja mama była z nerwów chora!

A jak raz balanga trwała do północy,

To tata o mało z siebie nie wyskoczył!

Przez ten ciągły pośpiech, przez czasu gonienie

Nie mamy okazji poznać samych siebie…

 

(Piosenka miłośniczek wakacji np. na melodię Some times Kelly Family:)

 

Rano trzeba wcześnie wstać

I do szkoły biegiem gnać.

Szybko zatrzaskujesz drzwi,

Pozostawiasz w domu sny.

 

A ty chciałbyś chwycić w dłoń

Powiew wiatru, wody toń,

Choć marzenia płyną tak,

Czy ci na nie czasu żal?

 

Refren (wersja 1):

Mieć czas – iść przed siebie tam – w dal.

Mieć czas – (i) nie spieszyć się.

Mieć czas – na obłoku gnać w świat.

Mieć czas – mieć wreszcie ten czas.

 

Refren (wersja 2):

Mieć czas – iść daleko przed siebie.

Mieć czas – i nie spieszyć się.

Mieć czas – liczyć chmury na niebie.

Mieć czas – mieć wreszcie na to czas.

 

Z dnia na dzień cię życie pcha.

W książkach sensu szukać masz.

Nie spostrzegasz nawet, że

Ktoś wciąż wypatruje cię.

 

Choć dla ciebie cały świat

Rozpościera tęczę barw,

Twoje serce ciągle śpi.

Szybko upływają dni.

Refren:…..

Miłośniczka wakacji II:

My tylko w wakacje czas dla siebie mamy,

Chociaż wtedy także niewiele zdziałamy,

Bo te dwa miesiące najszybciej mijają

I wakacje chyba za rzadko bywają….

 

Miłośniczka wakacji I:

I tu jest zadanie do planu waszego:

Zróbcie coś nareszcie, by pomóc kolegom!

Niech wakacje, chociaż pięć miesięcy trwają

Lub trzy razy w roku niechaj wypadają!

 

I:

Tak propozycja – to już nie zabawa,

Czy jej podołamy – dręczy mnie obawa.

Chociaż się uprzemy – nie zdziałamy wiele,

Gdy na to nie zgodzą się nauczyciele.

Może i dyrekcja w tym nam też przeszkadzać.

Czy jest aż tak wielka samorządu władza?

 

II:

Czy mamy władzę? Co to za pytanie?

Wciąż się coraz bardziej liczy nasze zdanie!

Teraz, kiedy szkołą tak się reformuje

I jako przyjazna dla nas reklamuje?!

 

I:

Więc kończmy spotkanie. Plan prawie gotowy

I pierwsze zebranie właśnie mamy z głowy.

Powinniśmy dostać od szkoły pochwałę,

Bo odwaliliśmy roboty kawałek.

 

(Piosenka samorządu na melodię Makumba Big Cyc:)

 

Samorząd jest po to, by rządzić szkołą,

Aby tu miło było i wesoło,

By walczyć z dyrekcją, drażnić się z belframi,

Którzy się okropnie znęcają nad nami.

 

My dużo pomysłów genialnych wciąż mamy

I chętnie snujemy te przepiękne plany.

Zrobione jest w szkole jednak niezbyt wiele,

Bo słuchać nas nie chcą tu nauczyciele.

 

Ref: Samorząd, samorząd, samorząd – ska,

Już w naszych rękach jest cała szkoła! – bis

W naszej szkole przecież uczniów jest najwięcej,

Więc władza powinna przejść szybko w ich ręce.

A jak się nie będą tu z nami liczyli,

To bunt się urządzi i strajk ogłosimy.

 

My chętnie zrobimy coś i dla dyrekcji,

Jeśli nam zapłaci lub zwolni nas z lekcji,

Lecz najpierw niech spełni e nasze życzenia,

My przecież coś mamy tu do powiedzenia!

 

Ref: 2 razy

 

(Mówione)

My dużo możemy dla szkoły zrobić.

Nam nikt nie może w tym przeszkodzić.

Nasza dyrekcja się łapie za głowę:

„Boże jedyny, osiwieć mogę”!

 

(Śpiewane:)

Gdy szkołę skończymy – zrobimy karierę

I może zostanie któreś z nas premierem!

Nikt chyba nie będzie miał nic przeciw temu.

Żeby nas od razu przyjęli do MEN – u!

 

Ref: 2 razy

 

II:

To nasze spotkanie fajne i udane

Dowodzi, że sobie sami damy radę.

Zaraz jutro rano zwolnimy się z lekcji,

Żeby nasze wnioski pokazać dyrekcji.

 

III:

A ten plan działania wnet wszystkim pokaże,

Jak zmieniamy budę – w szkołę naszych marzeń?

 

IV:

Można wiec zakończyć dzisiejsze zebranie,

Chyba, że ktoś jeszcze ma jakieś pytanie?

 

(Wchodzi patron szkoły lub inna sławna postać z portretu z walizką i ramą od

obrazu.)

 

Patron:

Pozwólcie, więc zatem, szanowni uczniowie,

Że podsumowanie ja tu krótkie zrobię.

I:

Skąd ten dziwny facet nam się tutaj zjawia

I w czyim imieniu tak do nas przemawia?

 

II:

Strój dosyć dziwaczny i poważna mina.

On chyba mi kogoś z twarzy przypomina.

 

Patron:

Więc nie poznajecie? Jam szkoły patronem!

(Imię i nazwisko patrona) wita was z ukłonem.

Razem z wami szybko w szkole mi czas leci,

Więc miałem nadzieję, że znają mnie dzieci.

Mieszkam sobie godnie w portrecie na ścianie

I właśnie widziałem to wasze zebranie.

A gdy usłyszałem stamtąd, co głosicie,

To mi wnet obrzydło wspólne z wami życie!

Więc wyszedłem z siebie, wziąłem sakwojaże.

Nie zamierzam zostać w szkole waszych marzeń.

Wolę już zamieszkać nawet gdzieś na dworze.

Swą misję patrona ad acta odłożę,

Bo nazwisku memu na pewno zaszkodzi

Ta szkoła, do której po to się przychodzi,

By zamiast się uczyć, na rolkach się ścigać.

W czasie lekcji tylko frykasy spożywać

Albo słuchać jakichś przebojów z głośnika,

I najlepiej, co dzień na zabawach fikać.

Po kilka minutek tylko lekcje trwają,

A dzieci wakacji po pół roku mają

I gdzie szarogęsi się tłum młodych gości,

Nie mając na względzie odpowiedzialności.

I nim adieu powiem temu zgromadzeniu,

Słuchajcie, co myślę o waszym rządzeniu.

 

(Piosenka patrona szkoły na melodię Każdy śpiewać może…J. Stuhra)

 

Rządzić każdy może

Trochę lepiej lub trochę gorzej,

Ale nie o to chodzi,

Żeby szkole zaszkodzić.

 

Czasami młodym się zdaje,

Że od kury mądrzejsze jest jaje – uch!

 

Teraz będę już szczery:

Tak nie zrobicie kariery,

Gdy dla własnej wygody

Chcecie narobić tu szkody.

 

Gdy bierzesz się za władzę,

To miej też na uwadze,

Jak przyszłość to oceni?

Co teraz tutaj zmienisz?

 

Choć każdy od urodzenia

Ma zdolności w kierunku rządzenia,

Niech popamięta tę radę:

Tu potrzebna jest głowa – nie talent!

 

Patron:

Pora się pożegnać, prześwietni uczniowie,

Ale min stąd zniknę, to wam jeszcze powiem,

Że zabieram z sobą i nauczycieli.

Dosyć się już przez was tutaj nacierpieli.

Chociaż na reformy się uodpornili,

Waszych rządów pewno by już nie przeżyli.

I pani dyrektor też tu nie zostanie,

Bo już dostatecznie ma nerwy stargane.

Odejdą też pewno inni pracownicy,

Bo nie zamierzacie się tu z nimi liczyć.

Zabierzemy także te z nazwą tablice,

Bo już dla nich miejsca tu raczej nie widzę.

 

(Wyciąga z walizy i pokazuje tablicę z nazwą szkoły)

 

Temu, co miast szkoły, stworzyć zamierzacie,

Na pewno też swoją nazwę tu nadacie.

A za moich czasów często nazywano

To domem wariatów albo obłąkanych!

 

(Daje im nową tablicę z taką nazwą)

 

Ale zanim zostaniecie tutaj sami,

Zrobicie, co chcecie, swymi pomysłami,

Pomyślcie rozważnie, czy w tym, co stworzycie,

Czegoś się w ogóle kiedyś nauczycie?

 

Tak na pożegnanie brzmiała moja mowa.

Ale wy mnie za to żegnacie bez słowa…

(Ubiera się długo, by nie zdążył wyjść.)

 

 

Uczeń 1:

Ale nam namieszał tym swoim wywodem.

Przyznam, że mi zrobił chyba z mózgu wodę.

No i ma staruszek racji bardzo dużo,

Bo co to za szkoła, co nauce nie służy?

 

Uczeń 2:

Jak nie będzie lekcji i nauczycieli?

To skąd coś w ogóle będziemy umieli?

 

Uczeń 3:

I jak do szkół dalszych zdamy egzaminy,

Gdy tutaj niczego się nie nauczymy?

 

I:

A gdzie nasze plany kariery życiowej,

Gdzie matura, studia i życie światowe?

Co bez nauki podstaw my w życiu zrobimy?

Podcinamy gałąź, na której siedzimy!

 

II:

Co też nam do głowy dzisiaj nagle przyszło,

Żeby w naszej szkole tak pozmieniać wszystko?

Nie była najgorsza, niech to każdy powie,

Mieliśmy tu dobrze no i… pełno w głowie!

 

III:

Co my najlepszego dla siebie robimy!

Zamiast szkołę skończyć, to ją wykończymy!

 

IV:

Coś musimy zrobić, nim na głowie stanie

Przez nasze wymysły – szkolne nauczanie.

(do patrona:)

Nasz drogi patronie, niech pan nie odchodzi.

Już nie zamierzamy naszej szkole szkodzić.

Niech pan tu zostanie i z nami pomyśli,

Jak raczej jej pomóc wspólnie moglibyśmy?

 

Uczeń 1:

A z tymi planami dziś ułożonymi

Tutaj na zebraniu – to, co my zrobimy?

 

II:

One się nadają tylko do jednego:

(Drze plany, podaje do wyrzucenia)

By znaleźć się w koszu – wyrzuć to kolego!

Dzisiejsze zebranie nieważne, więc będzie

I jutro się tutaj ponownie odbędzie.

 

III:
Nasz samorząd znowu weźmie pod uwagę

Wasze propozycje – z rozwagą podane!

 

IV:

Starannie zrobimy planu wersję nową,

Ale ułożoną i z sercem i z głową!

 

I:

I nauczkę taką zrozumieć musimy:

Robiąc coś dla szkoły – dla siebie robimy!

 

II:

Miej serce dla szkoły, łatwo się przekonasz.

Że sercem ci także odpłaci się ona!

 

Wszyscy:

Miej serce dla szkoły, łatwo się przekonasz.

Że sercem ci także odpłaci się ona!

 

 

Narrator I – Dzisiaj uroczysty dzień to święto całej społeczności naszej

                      szkoły. Jednak szczególnie uroczysty jest on dla naszych kolegów

                      i koleżanek z kl. I.

 

Narrator II – Za chwilę p. Dyrektor pasuje ich na uczniów szkoły podstawowej

                       w Sokolnikach. Zatem pierwszaki zapraszamy was tutaj i oddajemy

                       wam całą scenę.

 

 

PASOWANIE NA UCZNIA

 

 

Powitanie

 

Szanowni Państwo! Ponownie witamy!

Do wspólnej zabawy zapraszamy

Będą wierszyki i piosenki,

Będą zabawy – otrzęsin męki!

 

Bo uczniem zostać każdy z nich chce

zalety, wady pokazać swe.

A więc do dzieła, bez zbędnych wstępów

życzymy dzieciom pięknych występów.

 

                                           Występ pierwszaków

 

Ojeje, jej, powiem wam w sekrecie,

Że bardzo jestem dziś zdenerwowany,

Bo właśnie dzisiaj jak, pewno już wiecie,

Na ucznia tej szkoły będę pasowany.

 

To jest ważny powód, stąd to zamieszanie,

Bowiem każdy pierwszak szczerze pragnie tego,

By dobrze zasłużyć na to pasowanie

I być dla tych starszych ich szkolnym kolegą.

 

Cieszę się, że wszyscy tak tłumnie przybyli,

By być razem z nami w tej radosnej chwili.

Proszę o uwagę panowie i panie!

Dziś pierwszoklasiści złożą ślubowanie.

 

·        Piosenka pt. „Jestem uczniem”

Idę do szkoły

a ze mną przyjaciele

Śpiewam wesoło,

bo przygód czeka wiele

 

Refren:

Kim ja jestem? Wie każdy z was!                   

Do pierwszej klasy idę pierwszy raz         

                                                                                 

Niosę tornister,

w nim książki i zeszyty

W nowym piórniku

mam kredki, długopisy.

 

                        Recytacja wiersza pt. „Witaj szkoło” (14 osób)

 

I.         Czterdzieści dni jesteśmy w szkole

I czas ten minął szybko nadzwyczaj.

Wiemy już, kiedy rozmawiać wolno,

A kiedy w klasie musi być cisza.

 

II.        Znamy też naszą panią rzecz jasna,

swoich kolegów i koleżanki.

Śmiało wchodzimy do naszej klasy

i nie potrzeba nam wcale niańki.

 

III.      Książki, zeszyty, kredki i pióro

to rzeczy najnormalniejsze w świecie!

Jeśli jeszcze nie chcecie wierzyć

na lekcję do nas przyjść możecie.

 

IV.       Gdy tylko dzwonek zabrzmi donośnie,

a dzwoni głośno – daję wam słowo,

biegniemy pędem do naszej klasy

wrzeszcząc donośnie – jak dzwonek – zdrowo!

 

V.        Lecz nam wystarczy jedno spojrzenie

i bez użycia kija czy rózgi

szum tylko w klasie słychać wyraźnie.

Co szumi? – spytasz – to nasze mózgi!

 

VI.       Wchodzą do głowy cyfry, literki

sylaby, zdania i inne treści

Sami się czasem zastanawiamy,

czy to się wszystko nam w głowach zmieści?

 

VII.     Duma nas przy tym wielka rozpiera,

bo pomijając względy wszelakie,

pamiętać trzeba, że raz tylko w życiu

stajesz się stuprocentowym pierwszakiem.

 

VIII.    Jacy jesteśmy? Więksi i mniejsi,

weseli, smutni i tacy sobie.

Jest jedno pewne – coraz grzeczniejsi,

choć pani pyta: - Co z wami zrobię?

 

IX.      Adrian na plecy włożył tornister

i już się czuje niczym – minister.

Głowę zadziera śmiało do góry.

Który się zmierzy ze mną? No, który?!

 

X.        Angelika stale coś zajada,

a mimo to jest ciągle blada.

Blada ze strachu, że jej zabraknie

śniadania, które ma w teczce na dnie.

 

XI.      Norbert od rana płacze i wrzeszczy

To szuka gumki, to innych rzeczy.

Jak się nauczy pisać, to ładnie

zrobi listę swych rzeczy dokładnie.

 

 

XII.     Wtedy nie będziesz szukał niczego

Chyba, że zgubisz listę kolego.

 

XIII.   Nasza klasa jest sportowa.

Ciągle kogoś boli głowa.

boks, karate i zapasy

ćwiczą asy z naszej klasy.

 

·        Piosenka „Uczeń I klasy”

 

My uczniowie I klasy

Chodzimy do szkoły.

My urwisy, ananasy,

Każdy z nas wesoły.

 

Dźwięczy dzwonek, dźwięczy,

Na lekcję nas wzywa

Każdy pierwszak z raźną miną

Do klasy przybywa.

 

XIV.    Więcej przedstawiać się nie będziemy,

bo przecież wcale źli nie jesteśmy.

Trochę się tylko pośmiać chcemy,

by wreszcie się pozbyć tremy.

I chociaż nam zębów trochę brakuje,

to wszakże za to nie grożą dwóje.

 

Wiersz „Po co jest szkoła”

 

I. Po co chodzi się do szkoły?

My wiemy po co jest szkoła,

tak hałaśliwa i wesoła!

My wiemy, że uczyć się będziemy

Tak ważnych rzeczy, które w życiu

będą potrzebne Patrycji, Martynie

Maćkowi i nawet małemu Mateuszowi.

 

II. Bo każdy dorosły na całym świecie

ma jakiś zawód, wszak o tym wiecie?

Jeden na przykład zapał wykaże

w walce z chorobą – ten jest lekarzem.

Kto kocha dzieci i umie wiele

zostanie w szkole nauczycielem.

 

III. Rolnik to zawód także jest godny.

Tysiąc ich jeszcze! Tyleż osób

mógłbym wymienić – ale nie sposób.

Jedno wam powiem w sekrecie –

Zawodu lenia nie ma na świecie.

 

·        Piosenka „Kiedy dorosnę”                        

1.Kiedy już dorosnę,                                                    

kiedy będę duży,

 zostanę żołnierzem

 w wojsku będę służył.

 

2.Mój kolega Adaś

chce być marynarzem,

Krzyś ma zamiar wielki

być kiedyś piłkarzem.

 

3.Małgosia z podwórka

zostanie fryzjerką,

Kasia z naszej klasy

Chce zostać modelką.

 

4.Janek będzie krawcem,

Iwona kucharką,

A Ola w przyszłości

Będzie pielęgniarką.

 

5.Tych zawodów tyle,

że trudno wyliczyć

ale najpierw wszyscy

musimy się uczyć.

 

Wiersz

Powiem wam moi drodzy….Wielką tajemnicę.

Gdy przyszedłem we wrześniu do szkoły

Pomyślałem sobie, że mam jeszcze czas:

- zarywać nocki,

- ślęczeć nad zeszytem,

- ćwiczyć czytanie,

- odrabiać zadanie.

Zrobiłem więc tak: wziąłem koszyk na grzyby, wędkę na ryby,

Kawałem chleba…..i wyruszyłem w świat.

Chlebek się szybko skończył! Ryby łowić nie umiałem,

A na grzybach w ogóle się nie znałem!

Wróciłem więc do szkoły, podkasałem rękawy,

Wziąłem się solidnie do nauki, a nie ….. do zabawy.

 

Jestem bardzo wesoły bo już chodzę do szkoły,

Piaskownicę zostawiam bez żalu,

Książki niosę w tornistrze od czystości aż błyszczę.

Przecież jestem pierwszak! Nie maluch!

 

·        piosenka„Marsz pierwszoklasistów”

 

Moja siostra w piątej klasie

            W trzeciej klasie jest mój brat

            A ja jestem uczniem pierwszej,

bo mam tylko siedem lat.

I tak sobie obiecuję:

Od początku równy krok

Muszę przejść do drugiej klasy,

mam przed sobą cały rok!

 

            W naszej klasie, pierwszej klasie,

            wre nauka, praca wre.

            Koleżanki i koledzy

            w pracy prześcigają się.

            Wszyscy sobie obiecują:

            Od początku równy krok.

            Wszyscy myślą i pracują

            przez ten pierwszy szkolny rok.

 

                                                        Otrzęsiny – kl.II

A teraz panowie i panie

Z głowy głupotek wyczesanie

Niech wszystkie pójdą sobie precz!

Chociaż głupotki to miła rzecz.              (Czesanie grzebieniem z tektury)

 

Być mądrym uczniem to ważna sprawa,

A praca w szkole to nie zabawa.

Dlatego zaraz kilka kropelek

W wasze rozumki wleje wam Felek.

Krople na rozum będą pomocne

Do zdobywania wspaniałych ocen!      (Przez lejek kroplomierzem kilka kropelek na głowę)

 

Kiedy gardło chore, kiedy głowa boli

Mała tableteczka przetrwać to pozwoli.

Dzisiaj pigułeczki dostaniesz mądrości,

By pomogły przetrwać losu przeciwności.             (Częstowanie drażetkami)

 

Kto nie lubi się uśmiechać

Ten nie może dłużej zwlekać.

Musi szybko, nim czas minie,

Uśmiechnąć się po cytrynie.                   (Zjedzenie kawałka cytryny)

 

Uwaga! Uwaga!

Teraz potrzebna będzie odwaga!

Kto lepiej zgadnie, odpowie ładnie,

Nagroda będzie i podziw wszędzie!

 

Pytania

Co nosimy w tornistrze?                           W szkole:

a)      Książki                                                 a) hałasujemy

b)     Zabawki                                               b) uczymy się

c)     Warzywa                                              c) bałaganimy

 

Uczą nas                                               Książki:

a)      Lekarze                                           a) czytamy

b)     Nauczyciele                                    b) wyrywamy z nich kartki

c)     Piekarze                                          c) mażemy po nich kredkami

 

A teraz zbiórka pierwszaki,

Ananasy i bączki,

Weźmy się szybko za rączki,

Bo ślubowania czas bliski.

Zaśpiewajmy razem wszystkim.

 

Piosenka „Podajmy sobie ręce”      (razem)

 

Chociaż świat dokoła, dziwny jest i wielki.

A my tacy mali, mali jak kropelki.

 

      Ref. Podajmy sobie ręce w zabawie i w piosence,

      W ogródku przed domem, na łące znajomej.

       Podajmy sobie ręce, przez burze i przez tęczę.

       Pod gwiazdą daleko, nad rzeką i rzeczką.

 

 Kiedy nagle z bajki zniknie dobra wróżka.

 Kiedy szary smutek zajrzy do fartuszka.

 

     Choć nas czasem dzielą nieprzebyte góry,

     Nienazwane drogi, zachmurzone chmury”.

 

  Pierwszoklasiści muszą znać obowiązki zawarte w kodeksie uczniowskim!

 

-  Czy obiecujecie być grzecznymi uczniami?

             OBIECUJEMY!

 Wstań, gdy pyta nauczyciel!

Siądź, gdy ci pozwoli siedzieć.

Podnieś rękę zamiast krzyczeć,

Gdy sam zechcesz odpowiedzieć.

 

-  Czy obiecujecie przychodzić na zajęcia szkolne?

             OBIECUJEMY!

Klasa pierwsza się nie spóźnia,

Jest najlepsza z wszystkich klas.

Klasa pierwsza daje przykład

Zawsze w szkole jest na czas.

 

-  Czy obiecujecie szanować przybory szkolne i własne?

             OBIECUJEMY!

Mam zeszycik nowy pięknie ozdobiony.

Mam ołówek ostry w piórniku złożony.

Każda moja książka czysta, obłożona.

Muszę ją szanować by była jak nowa.

 

-  Czy obiecujecie sumiennie wypełniać obowiązki ucznia?

               OBIECUJEMY!

Wszystkie dzieci polskie będą się uczyły.

Będą kochać Polskę mocno, z całej siły.

Bo serduszko nasze do pracy nas wzywa,

Żeby Polska była piękna i szczęśliwa.

 

-  Nauka to praca dziecka polskiego:

Kto ty jesteś?                       Polak mały.

Jaki znak twój?                    Orzeł biały.

Gdzie ty mieszkasz?           Między swymi.

W jakim kraju?                   W polskiej ziemi.

Czym ta ziemia?                 Mą Ojczyzną.

Czym zdobyta?                   Krwią i blizną.

Czy ją kochasz?                  Kocham szczerze.

A w co wierzysz?               W Polskę wierzę.

 

My już wiele umiemy, pamiętamy dobrze,

Że Bałtyk to nasze polskie morze.

Polska to nasza ojczyzna,

Piękna i każdemu bliska.

Jej godłem jest orzeł biały,

W czerwonym tle błyszczy cały.

 

Flaga nasza jest biało – czerwona,

Przez wieki była krwią zbroczona.

Wisła to największa polska rzeka,

Swym pięknem wszystkich nas urzeka.

To, że stolicą jest Warszawa

Przypomnieć dzisiaj też wypada.

 

Piękne są polskie miasta,

Piękne są nasze wsie,

Można o nich mówić

Przez calutkie dnie.

 

Chociaż jestem tak mała

Wiem, że moja szkoła jest wspaniała

Nosi imię człowieka wielkiego

Poety i przyjaciela dzieci  ks.J.Twardowskiego.

 

Prowadzący: A teraz już ślubować z honorem możecie

                        Jak być dobrym uczniem wszyscy dobrze wiecie.

 

Przystępujemy do aktu ślubowania:

 

- Baczność!

- Poczet sztandarowy wystąp!

- Do ślubowania.

 

„Ślubuję być dobrym Polakiem,

 Dbać o dobre imię swojej klasy i szkoły.

Będę uczyć się w szkole jak kochać Ojczyznę,

Jak dla niej pracować, kiedy urosnę?

Będę się starać być dobrym kolegą,

Swym zachowaniem i nauką sprawiać radość rodzicom i nauczycielom”.

 

- Po ślubowaniu. Poczet Sztandarowy wstąp.

- Spocznij.

- Prosimy p. Dyrektor o dokonanie aktu pasowania na ucznia.

 

- Na pamiątkę tak ważnego wydarzenia, jakim jest Ślubowanie klasy I, każdy pierwszak otrzyma z rąk pani dyrektor pamiątkowy dyplom i książeczkę ufundowaną przez Komitet Rodzicielski.

 

Narrator I: - Dzisiaj Święto Szkoły dobiegło końca.

                      Dziękujemy wszystkim za przybycie i z żalem żegnamy, ale….

 

Narrator II: - Ale przecież za rok będzie znowu Święto Szkoły i znowu się

                        spotkamy. Już dziś was wszystkich zapraszamy, a także wszystkich

                       tych, którzy zechcą zaszczycić swoją obecnością naszą szkołę.

                       Do widzenia i do zobaczenia za rok.

 

                                                                                                       OPRACOWAŁY:

 

T. Bożek

B. Chmiel

M. Duma

W. Duszkiewicz

C. Kozieł

W. Prusak